Brewiarz zwyciężonych

Cioran Emilé M.
[strony podług: Wyd. KR, Warszawa, 2004.]

„Żyć: doskonalić się w błędzie”

[s. 6]

„religia: […] system remediów zatruwających istnienie”

[s. 21]

„jestem, więc iluzję mego istnienia czynię mym najwyższym sensem”

[s. 24]

„pozostaję nieuleczalnie w sobie i przez to właśnie jestem człowiekiem

[s. 24]

„O świecie nie można powiedzieć, że jest, on tworzy się za każdym razem, gdy dreszcz początku porusza żarem naszej duszy”

[s. 25]

„Okrucieństwo jest niemoralne dla swoich współczesnych; lecz minione, zamienia się w spektakl, jak ból zamknięty w formę sonetu”

[s. 28]

„Staw czoło […] niewiedzy. Bowiem to w niej ukrył się świat. Słuchaj jej w milczeniu, a wszystko pojmiesz. Nie istnieje ani prawda ani błąd, nie ma przedmiotu ani przywidzenia. Spróbuj usłyszeć świat, który tli się gdzieś w tobie, i nie pragnie się ukazać. Wszystko przebywa w tobie, nie brak tam miejsca na całe kontynenty myśli. Nic nas nie poprzedza, nic z nami nie graniczy, nic po nas nie następuje. Osamotnienie jednego stworzenia jest osamotnieniem wszystkich. Byt ludzki to absolutne »nigdy«”

[s. 41]

Wszystko może cię dotknąć, odkąd twoja myśl sięga krain niedostępnych płucom śmiertelników”

[s. 79]

„pożądania tkają wszechświat, a myśl nieustannie chce go spruć. Dusza wypowiada nicość, gdy zmysły mówią o rozkoszach. Dręczą cię troski, podczas gdy twoje chęci w upojeniu smakują świat, a jeśli myśl uparcie podburza jego architekturę, to namiętność ją wciąż umacnia. Źródłem świata jest pożądanie; rozum próżno wysila się, by naciągnąć warstwę nierzeczywistości na istnienie, które przędą zmysły”

[s. 98]

„Ludzie w coś wierzą, by o sobie zapomnieć. Kryją się w ideałach, szukają schronienia w idolach i zabijają czas tysiącami wierzeń. Najbardziej by ich przygnębiło, gdyby na tej kupie przyjemnych oszustw znaleźli się nagle twarzą w twarz z czystym istnieniem”

[s. 109]

Osoba jest cieniem, jaki nieskończoność rzuca w naszym sercu”

[s. 118]